Pasja i Miłość EP

by Pan White

/
  • Includes high-quality download in MP3, FLAC and more. Paying supporters also get unlimited streaming via the free Bandcamp app.

     name your price

     

1.
2.
3.
02:15
4.

about

Pasja i Miłość EP jest ep-ką wydaną z okazji mojej trzydziestki oraz 15 lat przygody z produkcją muzyki. Znajdziecie na niej cztery utwory:

Pierwszy to opowieść o moich doświadczeniach związanych z muzyką, jak i z codziennym życiem.
Drugi, zainspirowany gwarą warsiaską, to z pozoru banalna historia o tym, jak spędzam wolny czas z moją ferajną, jest swoistym hołdem dla Warszawy.
W kawałku "Kocham To" dowiecie się jakie mam podejście do muzyki i do życia.
Ostatnia kawalina to relacja z melanżu w marymonckiej chawirze.

Życzę miłego słuchania, najlepszego Droga Ferajno,
Pan White

credits

released 03 December 2014

Bity, rymy, miks, mastering, okładka - Pan White

tags

license

all rights reserved

feeds

feeds for this album, this artist

about

MrWhiteBeats Warszawa, Poland

MrWhiteBeats - Gold music producer and MC from Warsaw in Poland.
To cooperate contact with me at hiphoprapbeatz@gmail.com. W celu współpracy proszę pisać na hiphoprapbeatz@gmail.com.

contact / help

Contact MrWhiteBeats

Streaming and
Download help

Track Name: Prawie 15 lat
Minęło prawie 15 lat
ciągle kocham rap
ha i pe ha-o-pe

30 lat obciąża kark
każdy wers każdy takt jest tego wart


Kto by pomyślał, kto by zgadł
że będę tutaj gdzie jestem brat
na pewno nie ja
świat nie zwariował, ale się zmienia
punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

Miałem wizję, miałem też cele
Po prostu chciałem być raperem
nagrać płytę, najlepiej bestseller
szybciej było wesele
życie zaskakuje mnie i za to je cenię

Choć nie zawsze żywot usłany różami
Widziałem śmierć i obłęd, który po niej nas trawi
jak dynamit rozsadza nasze serca
nie przekażę wiernie tego stanu w moich wersach

ale wiem, że wiara i bliscy dają otuchę
bez nich niezwyciężony pozostał by smutek
miłość i pasja, pasja i miłość
tworzą mój rap, żeby łatwiej się żyło


Nigdy jako mc nie chciałem hajsu za wersy
miałem inne plany producencko być najlepszy
jak J Dilla, Madlib albo Premier
sklejać przełomowe bity to było moje marzenie

móc utrzymać siebie i rodzinę z takiej fuchy
żyć muzyką i z muzyki, to moje buchy
brak determinacji, może byłem za głupi
a może po prostu to nie są moje buty

Praca w studiu, nagrywanie i miksowanie
nie starczyło by mi z tej roboty na utrzymynie
ale dzięki Deszczu za ofertę
muszę podążać inną drogą w innym tempie

Słuchaczu usłysz, tworzę rap prosto z serca
najważniejsze są emocje, pasja a nie pensja
nie ścigam się, nie idę po trupach
nie taka jest droga, której ciągle szukam
Track Name: Sztajer odbijany
1.
Całuję rączki szanownej Pani
Zadaję szyk choćby na bani
Warsiaska krew płynie w moich żyłach
Prawilnie wychowała mnie moja famylyja

żeby klawo było lecę do spożywczaka
a potem z ferajną pod poniatoszczaka
jeżely nas nie szanujesz, to będzię draka
obita facjata, frajera i czerstwiaka

nie wciskaj kitu mi farmazonie jeden
bujaj się bo powita ciebie szybciej eden
Dziś na stopach najki, a nie sztyblety
z faszonem uderzamy na Nowy Świat na balety

dwie lornety i coś do szamy,
natychmiast Hela bierze Wojtka w tany
Warszawski walczyk teraz będzie grany
potem sztajer odbijany, nie bądź za cwany
szoruj stąd, boś nie z Warszawy

Ref.

Jeżely ta nawijka Cię nie rusza
pewnie zrobisz tylko
Jeżely nie lubisz stolycy
pewnie zrobisz tylko

2.
Andrusowska świta i zabawa fest
Sobotni myljonerzy - poznaj ich giest
To życia urok, to życia treść
w gaz uderzamy, no i cześć

tango szemrane grane nad ranem
jakiś gałgan wciąż toczy pianę
W strączek łuskany, ty durny chamie
w ząbek szarpany daj spokój damie

Raban, rejwach, po prostu lypa
opuszcza pakamerę cała ekypa
padła propozycja dalszego pycia
w takich sytuacjach nie odmawiam zazwyczaj

Dawaj morduchna jadziem na Bielany
balsamem sakwojarz uzupełniamy
i abarot w sztok pijany
pryma sort zagrycha, kiszonego mamy
Track Name: Kocham to
Kiedy trzymam w dłoniach winyl start
Wiem że ten czas jest tego wart
Record track, zmartwień brak
taki pakt, już tyle lat

Kubson, Eldo, złota płyta - fart
nie płynę na fali brat
Marzenia się topią jak na dłoni grad
Break Ya neck, łamie kark

Setki imprez pod sceną, kilka na scenie
Życie jest piękne, choć te kamienie
nie pozwalają wznieść się do gwiazd
tak do śmierci, potem do dechy gaz

Ej Piękna do tego tempa poruszamy się choć po zakrętach
to ciągle razem two o rzymy ciąg zdarzeń

REF

Słyszę, widzę, czuję, świetnie jest
Serwus przybij piątkę uśmiechnij się
Nerwus ciągle chce na glebie mnie
Babe Ruth zdobywam bazę
Kocham to

13 lat ten sam walkman
odtwarza mi cedeki gdy na deszczu moknę
warszawskie krople
spływają po oknie

Weatherman gra mi w uszach
Kalifornijskie słońce to mnie rusza
wolę jak jest susza, a nie piździ wiatr
lepiej w cieniu palmy, a tu właśnie śnieg spadł

Fuck, wychylę sobie książęce
czerwony lager wiesz co na taką pogodę kładę
cha u jot a taaa cha u jot a

Wzgórze Marii wita nas
Ukazuje swą piękną twarz
Inne dzielnie nie mają żadnych szans
tylko tu na parapecie miło płynie czas

REF x2
Track Name: U Wojtka na urodzinach
Ref
Warszawskie Antki, Warszawianki rączki do góry
Leje sie bimber, biją szklanki i w głowach szumi

1.
Ganc Pomada czy browarek czy wódeczka
są moje urodziny morowo jest nie liczy sie reszta
zaprosiłem całą ferajnę do marymonckiej chawiry
bawmy sie, jedzmy, pijmy, tańczmy, pijmy, tańczmy, pijmy

Sąsiedzie polej bo stygnie wódka
jej braki we krwi mogą być opłakane w skutkach
kolejna lufka na drugą nóżkę dawaj morduchna
pęka w szwach cała kuchnia tak bawimy się do jutra

Jedni jarają fajki pod okapem
inni silver haze'a w pokoju obok przy dobrym rapie
Harmoszka zaiwania tańczymy tango
u mnie na domówce zawsze jest rojno i gwarno

30 osób na 30 metrów też tak bywało
pod ankoholem każdy śpiewa radośnie i śmiało
oj biedna sąsiadko mówiłem rano
proszę kupić do uszu zatyczki by lepiej się spało

2.
Skrańcowana jest wódka, napoje gazowane
lecz gotowana woda, syrop, spiryt dają rade
jak zabraknie popity są owoce i sokowirówka
Obierz pomarańcze, dawaj jabłko
pofarciło sie nam jest też gruszka

daj jeszcze buszka, odetchnijmy troszke
kolejny dobry balet, bo zarywamy nocke
ekipa kruszy sie, języki plączą sie
i nie wiem ocb, czy to już nadszedł sen

Wojtas wstawaj, znowu poległeś
Wlej mu do ucha ketchup zaraz sie zerwie
i jak sie zerwał, wytrzeczył oczy
przed chwilą myślał, chyba że sie utopi

pobudka rano nie jest za miła
globus tak boli o mamma mia
gdzie jest ketonal, och moja droga
zakończ me męki, bo zdrowia szkoda